Krótko i na temat - ,, Cmętarz zwieżąt".

  
  Dużo osób uważa, że ,,Cmętarz zwieżąt” to najlepsza książka Kinga. Nie wiem, ciężko mi się wypowiedzieć na ten temat, po przeczytaniu jedynie czterech pozycji Autora, a wiadomo, że jest on bardzo płodnym pisarzem. Na pewno jest to dobra historia i skłamałabym jakbym powiedziała, że się nie wciągnęłam, ale jednocześnie podczas czytania odczuwałam jakąś niechęć? Odrazę? Książki Kinga są moim zdaniem słodko – gorzkie, z naciskiem na gorzkie. W ,,Cmentarzu zwieżąt” również wszystko zaczyna się sielankowo, a kończy wręcz tragicznie.
   Luis przeprowadza się z rodziną i kotem do nowego domu na wsi. Przyjmuje posadę lekarza i ma nadzieję, że nowy początek odmieni ich życie na lepsze. Niedaleko nich mieszka małżeństwo na emeryturze – Lou i Norma. Bardzo szybko rodzina Creedów przywiązuje się do nowych sąsiadów, a zwłaszcza sympatycznego Lou. Mężczyzna opowiada im historie związane z miejscem zamieszkania i różne anegdoty z życia sąsiadów, czy ich przodków. Szybko wychodzi na jaw, że wioska skrywa pewien sekret. Za domem Luisa znajduje się wykoszona ścieżka, która prowadzi na cmentarz, na którym zostały pochowane same zwierzęta. Z opowieści starca dowiadujemy się, że właśnie w tym miejscu okoliczne dzieci chowają swoich pupili i dbają o ich miejsce spoczynku. Dlatego stary sąsiad tak bardzo ucieszył się z widoku nowych dzieci i miał nadzieję, że teraz one zajmą się ,,cmętarzem zwieżąt”.
 Sam pomysł z cmentarzem był dla mnie czymś fascynującym i jednocześnie przerażającym. Śmierć jest tematem, który autorzy dość często wykorzystują w swoich książkach i starają się go przedstawić w coraz bardziej zaskakujący sposób. Oswajają czytelnika z tym, co nieuniknione. Jednak u Kinga, było to dość brutalne i pozbawiające złudzeń. Wszystkie dramatyczne wydarzenia w książce pokazują, że czasem warto pozwolić odejść ukochanej osobie, niż kurczowo trzymać ją przy życiu. Również motyw wiary, a zwłaszcza zmartwychwstania jest dość mocno analizowany przez Autora i często przewija się w trakcie rozmów bohaterów. King pokazuje, że wiara może doprowadzić do cudów, ale czy faktycznie okażą się one satysfakcjonujące? Może lepiej nie ingerować w los? Nie walczyć z tym, co się stało i zaakceptować zmiany, nawet jeśli są bardzo bolesne? Tutaj, sami będziecie musieli odpowiedzieć na te pytania, oczywiście jeśli sięgniecie  po ,,Cmętarz zwieżąt".
  Fabuła dla większości czytelników zapewne będzie przewidywalna, ale to ani trochę nie uwłacza książce, która do ostatniej strony trzyma w napięciu. Momentami miałam wrażenie, że czytam o czymś, co nie powinno mieć miejsca i miałam ochotę solidnie potrząsnąć głównym bohaterem, który dokonywał coraz gorszych wyborów. Wszystko mogło się potoczyć w lepszym kierunku, ale czy wtedy książka byłaby tak interesująca? Czy wywołałaby tyle przemyśleń na temat kruchości ludzkiego życia i ewentualnej możliwości zmartwychwstania? Na pewno nie, więc jeśli lubicie mroczne historie z postaciami, które mają interesująco zarysowany portret psychologiczny oraz nie stronicie od przykrych następstw losu, to zdecydowanie polecam Wam ,,Cmętarz zwieżąt". 

4 komentarze :

  1. Fantastycznie wyglada okładka, ksiązka sama w sobie też przyciaga jednk to nie gatunek dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/flowers-denim.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to jest z książkami Kinga, czasami sama nie wiem, czy mi się podobają czy nie, jakkolwiek śmiesznie to brzmi. Pozdrawiam i zapraszam na http://bookmystery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie przepadam za książkami Kinga. Mam za sobą prawie dwie, ale stwierdziłam, że to nie coś czego oczekuję od książek. Może trafiłam na złe tytuły, nie wiem, ale już nie zamierzam niczego czytać jego autorstwa.

    OdpowiedzUsuń

FantasticGeek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka